Stopień degrengolady w PISie osiąga już wartości krytyczne, a coraz bardziej przerażeni członkowie najbardziej zorganizowanej i największej mafii w tej części Europy zaczynają wykonywać niezwykle nerwowe ruchy mające im dać szansę pozostania na powierzchni.
Odnoszę przedziwne wrażenie, że w kwestii piłki nożnej mentalnie zostaliśmy w głębokich czasach PISowskiej komuny, która w irytująco bezczelny, tępy i prostacki sposób szerzyła debilną, czerwoną propagandę.
Żyjemy w kraju, w którym nic nie jest takie jakie powinno być, a odpowiedzialni za to, tradycyjnie, obarczają winą i odpowiedzialnością za zaistniały stan rzeczy wszystkich dookoła, zarzucając im... własne przewiny.
No i po zawodach.
Wczoraj duma Katalonii pozbawiła się szans na udany udział w Lidze Mistrzów, bo na własne życzenie przegrali mecz (dwumecz), który w zasadzie mieli już wygrany.
To ostatnie stwierdzenie, może dość odważne w obliczu gry z PSG i przeciw takim zawodnikom jak Mbappe, ale po raz kolejny potwierdziła się, moim zdaniem, dramatyczna indolencja trenerska i bezmyślność Xaviego.
Pod koniec stycznia gruchnęła wiadomość, że dwie osoby (podawano wcześniej i większą liczbę ofiar) podczas wchodzenia na szczyt Śnieżki w Karkonoszach zsunęły się do Kotła Łomniczki, w którym straciły życie po około 900m niekontrolowanym zjeździe po lodzie, śniegu, krzakach i kamieniach.