Zarządzający organizacją krzewiącą jedynie słuszny model wiary, rodziny i Polskości – okazali się zdrajcami swoich rodzin, żon, mężów i wszelkich wartości, które głosili.
Szambo wywaliło znowu i zalało wszystkie sztandary z wyhaftowanymi złotymi literami hasłami Bóg, Honor, Ojczyzna, a także Rodzina, Świętość, Prawda, czy cokolwiek innego co jak się okazuje, a w zasadzie potwierdza – było jedynie tylko pustymi hasełkami, za którymi skrywali się najzwyklejsi kuglarze i hochsztaplerzy.
Prawicowa perfidia, dwulicowość, faryzeizm i cynizm osiągają już tu kolejne, niedostępne i kompletnie niezrozumiałe dla ludzi uczciwych, poziomy hipokryzji i bezczelności.
Arywizm w najczystszej postaci, powodujący, że niemoralność i kurewstwo ubrane zostały w szmaty pozostałe po ufajdanych w syfie nieprawości prawniczych togach.
Rok 2022 zaczynamy od kilku ostrych strzałów, które zupełnie nie są pokłosiem noworocznych, idiotycznych fajerwerków urywających ręce i wypalających oczy oraz powodujących pożary mieszkań – bo bezmyślni, pijani, suwerenni idioci postanowili się zabawić nie zważając w ogóle na innych.
Te eksplozje są wynikiem świadomego i celowego działania tych, którzy dla utrzymania władzy za wszelką cenę nie zawahają się przed oszukiwaniem i okradaniem społeczeństwa, któremu wmawiają, że wprowadzany „polski ład" ma mu służyć i sprawić, że jego praca uczyni go wolnym.
Doskonale pamiętamy, że już byli tacy, którzy wprowadzali w „życie" takie hasła, a ich wymówki, tłumaczenia i obietnice brzmiały dokładnie tak samo jak te, którymi obecni wyzwoliciele bezczelnie karmią wszystkich przerażonych, suwerennych obywateli, zaganianych do wagonów wolności.
Żyjemy w kraju, w którym nowe elity budowane z bandy usłużnych kuglarzy, kombinatorów, krętaczy i karierowiczów stale i bezczelnie zasłaniających się Bogiem, honorem i fałszywą miłością do ojczyzny – w najlepsze, bezkarnie kręcą coraz większe lody – niczym najlepiej zorganizowana mafia na świecie.
Każda forma krytyki, dociekania prawdy i poddawania w wątpliwość ich uczciwości i kompetencji, pomimo ewidentnych dowodów przestępstw, defraudacji publicznych pieniędzy, nadużyć i naruszeń prawa – natychmiast jest płaczliwie i żenująco okrzykiwana atakiem na... wolną Polskę, ciemiężony naród, tradycje, Kościół i Bóg wie co jeszcze.
W Ameryce (USA) dzień jak co dzień.
Jakiś kolejny, skretyniały, nieszczęśliwy, nieprzystosowany do życia w społeczeństwie nastolatek zastrzelił w Oxford, w okolicach Detroit (Michigan), kilka osób w swojej szkole, bo prawo tego kraju uznaje, że giwera jest najlepszym sposobem na obronę swojego świata i utrwalanie wolności jednostki.
W tym dziwnym kraju większość wolnych obywateli uznaje, że najlepszą taką obroną jest atak i ci najbardziej wolno myślący bezmyślnie kreują i wycinają własną, przerażająco pokręconą rzeczywistość swoimi automatycznymi, wielostrzałowymi „maczetami".
Taka nowoczesna amerykańska dżungla widziana i analizowana z perspektywy pseudo logiki matki Pawlaka z „Samych swoich" – tylko, że tu raczej nikomu nie jest do śmiechu.
Po kilku tygodniach bycia warzywem zmarł niejaki Waluś, który został śmiertelnie uderzony (celowo) przez niejakiego Zalesia.
Obaj „dżentelmeni" brali udział w kretyńskiej rywalizacji, szumnie i mylnie nazywanej sportem, a polegającej na... biernym czekaniu aż przeciwnik przywali rywalowi w twarz otwartą dłonią.
Nawet nie będą przytaczał żadnej chorej nazwy nadanej temu prymitywnemu mordobiciu, którego efektem z jednej strony jest trup, a z drugiej dumny z siebie gość, ściskający w łapskach jakiś pucharek, który dostał za spektakularne zabicie człowieka.
Nie wiem kto sankcjonuje prawnie tego typu barbarzyńskie idiotyzmy, ale widząc euforyczne reakcje milionów ekscytujących się różnymi formami tzw. MMA – liczba dewiantów i zwolenników bezsensownego bestialstwa oraz bezmózgiego mordowania – przeraża.